Chciał na policji sprawdzić promile
Chciał sprawdzić, czy może kierować autem, ale policjanci nie mieli alkomatu
Marek Mamoń
02.07.2014
Policyjny alkomat stacjonarny (Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta)
- Nie mamy alkomatu - usłyszał kierowca, gdy zgłosił się na komisariat w Olsztynie k. Częstochowy z prośbą o przebadanie.
Olsztyn stawia na turystykę. Szczególnie latem przyjeżdża tu wiele zmotoryzowanych osób. Dla części to okazja do imprezowania - także przy alkoholu. Ci, co nie chcą ryzykować jazdy za kółkiem z promilami we krwi, nie mają jednak co liczyć na pomoc miejscowej policji.
Przekonał się o tym w minioną niedzielę młody kierowca. Nie krył, że w przeddzień pił piwo i na jednym się nie skończyło. Dlatego ok. godz. 13 wszedł do komisariatu i poprosił o przebadanie alkomatem. Okazało się, że w miejscowości turystycznej policja nie dysponuje takim urządzeniem. Kierowca rzucił pod adresem funkcjonariuszy kilka cierpkich słów. W odpowiedzi usłyszał, że może napisać skargę do komendy miejskiej.
To problem nie tylko w Olsztynie
- Niedawno objechałem pięć komisariatów w Częstochowie. Tylko przy Kopernika [IV komisariat - przyp. red.] mogłem się przebadać. I nie robili żadnych problemów - mówił nam w niedzielę na olsztyńskim rynku jeden z kierowców. Inni opowiadali o ryzyku, jakie niesie taka wizyta: - Nie przebadasz się, a oni powiadomią kolegów i patrol złapie cię na rogu ulicy – ostrzegali.
Jak widać, badanie alkomatem na prośbę kierowcy to problem, którego do tej pory nie udało się rozwiązać naszej policji. W ubiegłym roku opisaliśmy podobną historię młodego kierowcy, któremu w komisariacie przy ul. Kiedrzyńskiej odmówiono takiego badania. Mimo to rzeczniczka częstochowskiej policji podinsp. Joanna Lazar zapewniała, że badania zawartości alkoholu na prośbę zainteresowanych są wykonywane w każdym komisariacie, "co jest udokumentowane w rejestrach badań osób tam się zgłaszających". Zaznaczyła jednak, że nie ma sztywnego przepisu, który nakazuje policji przebadać obywatela na jego żądanie. Ale już w grudniu 2012 r. Komenda Główna Policji w piśmie do szefów garnizonów i szkół policji przypominała, że "w uzasadnionych przypadkach badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu na prośbę obywatela jest realizacją ustawowego zadania policji".
Problem nadal istnieje. Tymczasem tylko w miniony weekend - jak informuje częstochowska policja - na naszych drogach zatrzymano 12 pijanych kierowców. Jak na ironię, kilka dni temu rozpoczęła się ogólnopolska kampania "Powstrzymaj pijanego kierowcę" organizowana przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Ministerstwo Zdrowia i Komendę Główną Policji. Ma mieć charakter informacyjno-edukacyjny i jest kierowana do świadków sytuacji, gdy ktoś prowadzi lub zamierza prowadzić samochód po alkoholu. W ramach kampanii będą kolportowane ulotki, a szkoły nauki jazdy dostaną płyty CD z filmami pokazującymi, jak można interweniować.
Jak to robią w Lublinie
Do akcji przyłączyły się m.in. władze Częstochowy. Co konkretnie będą robić, na razie nie wiadomo. A może warto, by Częstochowa czy gminy, gdzie są komisariaty, poszły śladem np. Lublina. Tam już dwa lata temu władze miasta kupiły 11 stacjonarnych alkomatów (jeden kosztuje od 1,3 do 3 tys. zł) z funduszu antyalkoholowego i przekazały je policjantom oraz strażnikom miejskim. Urządzenia trafiły do wszystkich tamtejszych komisariatów, komendy miejskiej i siedziby straży miejskiej. Zawisły w ogólnodostępnych miejscach, w poczekalniach. Każdy może podejść do urządzenia i dmuchnąć, a wynik jest tylko do jego wiadomości.